<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<oembed>
  <version>1</version>
  <type>rich</type>
  <provider_name>Libsyn</provider_name>
  <provider_url>https://www.libsyn.com</provider_url>
  <height>90</height>
  <width>600</width>
  <title>#105 -Rząd straszy imigrantami i Putinem. Stan wyjątkowy ma poprawić notowania PiS</title>
  <description>W czwartek wieczorem w Dzienniku Ustaw opublikowane zostało rozporządzenie rządu w sprawie ograniczeń wolności i praw w związku w wprowadzeniem stanu wyjątkowego. Obostrzenia obejmują 183 miejscowości przy granicy polsko-białoruskiej. Rząd zabronił wjazdu na ten teren i ograniczył dostęp do informacji o działaniach służb. Zakazał też „utrwalania, nagrywania i fotografowania obiektów i obszarów obejmujących infrastrukturę graniczną, w tym również wizerunku funkcjonariuszy Straży Granicznej, policji i żołnierzy”. Wyrzuceni zostali dziennikarze, działacze organizacji pozarządowych, prawnicy i wszyscy ci, którzy interesowali się sytuacją imigrantów na granicy polsko-białoruskiej. Tą jedną decyzją rząd pozbył się politycznego kłopotu. Choć PiS co do zasady zyskuje na antyimigracyjnej retoryce, to akurat obrazki tej jednej, nielicznej grupki uchodźców — głodnych i zziębniętych — stanowiły dla władzy coraz poważniejszy problem wizerunkowy. Żeby rozwiązać ten problem, rząd sięgnął po rozwiązania radykalne — właśnie wprowadzenie stanu wyjątkowego. Pretekstem są planowane rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe. Szkopuł w tym, że Putin z Łukaszenką regularnie, co roku musztrują przy naszych granicach swe oddziały. I nigdy dotąd żaden rząd, w tym rząd PiS, nie urządzał z tego powodu alarmu. Bardziej więc chodzi o uchodźców, nie zaś o spadkobierców Armii Czerwonej. Symptomatyczne jest zresztą to, że w rozporządzeniu o stanie wyjątkowym o wschodnich manewrach nie ma ani słowa. To, że chodzi przede wszystkim o ukrycie imigracyjnego kłopotu, potwierdzają pierwsze działania władz — dwóch dziennikarzy Onetu już dostało zarzuty za relacjonowanie sytuacji imigracyjnej na pograniczu. Rząd PiS chce wyrzucić media z terenu objętego stanem wyjątkowym, choć przecież nawet wojny są przez dziennikarzy relacjonowane. Biorąc pod uwagę sytuację w kraju, w kompletną próżnię trafił Campus Polska Przyszłości, który w Olsztynie zorganizował Rafał Trzaskowski. Gdy PiS elektryzuje opinię publiczną wizją tabunów nieprzewidywalnych imigrantów i ruskich tanków pod naszą granicą, goście Trzaskowskiego debatowali o związkach partnerskich i pozbawianiu Kościoła przywilejów. Wynik tego korespondencyjnego pojedynku może być tylko jeden — to PiS uchodzi za formację twardo stąpającą po ziemi, a Platforma za lekkoduchów. Rząd umiejętnie kreuje atmosferę strachu i jednocześnie prezentuje się jako gwarant bezpieczeństwa. Ten stary jak świat polityczny trik działa — sondaże pokazują, że większość Polaków popiera działania rządu w sprawie imigrantów, a krytykuje przygraniczne happeningi opozycji. O tym wszystkim posłuchają państwo w najnowszym odcinku słuchowiska politycznego “Stan po Burzy”, które prowadzą Agnieszka Burzyńska z “Faktu” oraz Andrzej Stankiewicz z Onetu.&amp;amp;nbsp; </description>
  <author_name>Stan Wyjątkowy</author_name>
  <author_url>https://wiadomosci.onet.pl/</author_url>
  <html>&lt;iframe title="Libsyn Player" style="border: none" src="//html5-player.libsyn.com/embed/episode/id/20367593/height/90/theme/custom/thumbnail/yes/direction/forward/render-playlist/no/custom-color/424242/" height="90" width="600" scrolling="no"  allowfullscreen webkitallowfullscreen mozallowfullscreen oallowfullscreen msallowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;</html>
  <thumbnail_url>https://assets.libsyn.com/secure/item/20367593</thumbnail_url>
</oembed>
